wtorek, 31 styczeń 2017 10:32

Opinia w sprawie internetowej sprzedaży alkoholu

Przypomniany niedawno wyrok NSA z kwietnia 2016 r. w sprawie internetowego handlu alkoholem budzi poważne zastrzeżenia. Konsekwentnie odczytany, pogląd trzyosobowego składu NSA prowadzi do absurdalnych wniosków, że sprzeczne z ustawą są także dostawy wina do domu klienta, który osobiście nabył trunek w sklepie, a nawet wiele z dostaw alkoholu, dokonywanych przez hurtownika do sklepu detalicznego. Opinię w tej sprawie przygotował mec. Jerzy Kwaśniewski – Prezes ZP PRW.

Niedawne doniesienia prasowe przypomniały orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z kwietnia 2016 r. (II GSK 2566/14), powtarzające zasadnicze tezy wcześniejszego wyroku NSA z 14.04.2011 r. (II GSK 431/10). Dyrektor Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych triumfował, stwierdzając na wyrost, że „handel nim w Internecie to łamanie prawa. Wyrok NSA stanowi tego jednoznaczne i bezpośrednie potwierdzenie”.

Dokładna analiza wyroku NSA (II GSK 2566/14) pozornie potwierdza alarmistyczny ton prasowych doniesień. Jednak rzetelna analiza argumentacji sądu prowadzi do wniosku, że istotnie wadliwy  wyrok jest sprzeczny nie tylko z normami prawa cywilnego ale również prowadzi do sprzecznego z Konstytucją RP ograniczenia wolności gospodarczej. Do czasu zmiany linii orzeczniczej, przedsiębiorcy powinni liczyć się jednak z dodatkowym ryzykiem prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie sprzedaży napojów alkoholowych.

Należy przypomnieć, że sprawa rozpatrywana w 2016 r. przez NSA dotyczyła przedsiębiorcy, który decyzją prezydenta miasta utracił zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych po kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. Zarzucono mu, że oprócz sprzedaży w lokalu, którego dotyczy zezwolenie, prowadzi również sklep internetowy z alkoholem. Rozpatrujący odwołanie od decyzji Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie przedsiębiorcy. WSA uznał, że do działalności sklepu internetowego zastosowanie ma norma art. 543 Kodeksu cywilnego, stanowiąca że wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Natomiast w myśl art. 70 § 2 Kodeksu cywilnego, umowę sprzedaży w handlu elektronicznym uważa się za zawartą w siedzibie przedsiębiorcy składającego ofertę.

Zgodnie z tym poglądem, miejscem zawarcia umowy sprzedaży butelki wina jest siedziba przedsiębiorcy, którą powinien być lokal objęty zezwoleniem na sprzedaż alkoholu.

Nagłośniony ostatnio wyrok NSA przyjmuje zupełnie odmienną optykę. Sąd nie odwołał się bowiem do przepisów regulujących miejsce zawarcia umowy sprzedaży, lecz do norm określających chwilę przejścia własności sprzedawanej rzeczy na nabywcę. Zgodnie z art. 155 §2 Kodeksu cywilnego, własność rzeczy oznaczonych co do gatunku (a zatem i zasadniczo butelek alkoholu) przechodzi na nabywcę z chwilą ich wydania. NSA argumentuje zatem, że skoro do wydania dochodzi w miejscu dostawy (a nie w przedsiębiorstwie) stanowi to naruszenie jednego z warunków udzielania zezwolenia na sprzedaż alkoholu, to jest sprzedaży napojów alkoholowych wyłącznie w lokalu wskazanym w treści zezwolenia.

W tym miejscu argumentacja NSA zawiera istotny błąd w wykładni norm prawa cywilnego. Sąd błędnie utożsamił dwa aspekty związane z przenoszeniem własności – „miejsce zawarcie umowy sprzedaży” (skutek zobowiązujący) to nie to samo co „miejsce spełnienia świadczenia”, gdzie dochodzi do przeniesienia własności poprzez wydanie rzeczy (skutek rozporządzający). Wynika to z przepisów art. 155 i art. art. 4541 Kodeksu cywilnego.

Tymczasem ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wprowadza system zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, zakazując, aby do sprzedaży takich wyrobów dochodziło poza lokalem wskazanym w treści zezwolenia. Ustawa zawiera zatem wyłącznie regulacje odnośnie miejsca „zawierania umów sprzedaży alkoholu”, nie reguluje zaś miejsc dopuszczalnej dostawy nabytego wcześniej w lokalu towaru („miejsc spełnienia świadczenia”).

Gdyby przyjąć argumentację przedstawioną przez NSA w wyroku z 21.04.2016 r., należałoby konsekwentnie uznać za sprzeczne z prawem nie tylko handel alkoholem za pomocą sieci Internet, ale również świadczenie usług dostawy wina kupionego przez osobę fizyczną bezpośrednio w sklepie, do wskazanego przez nią miejsca. Podobnie, zakaz dotyczyłby również większości dokonywanych przez hurtowników dostaw napojów alkoholowych do sklepów detalicznych - bowiem docelowe lokale, w których dochodzi do przeniesienia własności wyrobów, nie są objęte zezwoleniem wydanym na rzecz hurtownika.

Na koniec warto podnieść jeszcze jeden argument. Naczelny Sąd Administracyjny uznaje za normę nadrzędną, porządkującą wykładnię wszystkich przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, sformułowaną w art. 1 i 2 tej ustawy zasadę ograniczenia dostępności alkoholu. NSA wywodzi z tego, że „całkowicie niedozwolone jest wszelkie "łagodzenie" przyjętych  ograniczeń dostępności alkoholu i stosowanie jakichkolwiek ułatwień w jego nabyciu, np. poprzez przyjmowanie zamówień na odległość i dowożenie alkoholu do miejsca wyznaczonego przez klienta. Uznanie dopuszczalności takich działań, przy obecnej treści ustawy, całkowicie zaprzecza jej celowi, jak i pozbawia sensu płynące z niej ograniczenia, bowiem daje sposób na proste i pełne ich obejście. Tymczasem celem ustawy było utrudnienie dostępności alkoholu, nie zaś uproszczenie jego dostarczenia klientowi”.

Pogląd ten pomija jednak normę faktycznie nadrzędną, jaką jest art. 22 Konstytucji RP potwierdzający zasadę wolności prowadzenia działalności gospodarczej, której ograniczenie „jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.”. Z zasady zaś państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP) wynika konieczność konkretnego formułowania przepisów prawnych ograniczających wolności i prawa konstytucyjne. Co więcej, sformułowanych w ustawach zwykłych ograniczeń wolności gospodarczej, jako wyjątków od zasady wolności, nie wolno nigdy wykładać rozszerzająco. Wynika z tego wprost, że zakaz nieuregulowanego wyraźnie w ustawie handlu z wykorzystaniem narzędzi internetowych musi wynikać wprost z przepisu ustawy. Ta jednak zakazu takiego nie zawiera.

W konsekwencji, zarówno wyrok NSA z kwietnia 2016, jak i wcześniejszy wyrok z 2011 roku, nie tylko dokonują niewłaściwej wykładni przepisów prawa cywilnego regulujących sprzedaż szczególnego towaru, jakim są napoje alkoholowe, ale przede wszystkim prowadzą do niekonstytucyjnego ograniczenia wolności gospodarczej. Jeżeli bowiem ustawodawca uznawałby sprzedaż wina w Internecie za godzącą w „ważny interes społeczny”, to powinien dokonać nowelizacji ustawy poprzez wprowadzenie wyraźnego zakazu zawierania umów w tej formie. Trwanie przez NSA przy omówionej wykładni przepisów prawa rodzi poważne ryzyka dla przedsiębiorców oraz jest źródłem zabezpieczającej ich interesy praktyki tworzenia spółek wyposażonych wyłącznie w jeden lokal z zezwoleniem na sprzedaż alkoholu, w których prowadzona jest cała sprzedaż internetowa grupy kapitałowej.

Warto przypomnieć, że Polska Rada Winiarstwa podejmowała ten temat już wcześniej, ostrzegając w 2013 roku swych członków przed ryzykiem związanym z niejednolitym orzecznictwem sądów administracyjnych. W 2016 roku ZP PRW postulowało również w toku prac komisji sejmowych, aby  dokonano jednoznacznego uregulowania kwestii sprzedaży alkoholu przez Internet. Zlecone przez ZP PRW niezależne, ogólnopolskie badania opinii społecznej Instytutu IBRIS z października 2016 r. wykazały, że Polacy nie mają doświadczenia w internetowej sprzedaży napojów alkoholowych. Aż połowa badanych była stanowczo przeciwna sprzedaży alkoholu w Internecie, jednak poparcie dla tej formy sprzedaży rosło w grupach wiekowych 18-40 lat, na co dzień stykających się z handlem w Internecie.

Bartex Dom Wina Henkel Jantoń lemag Mazurskie miody Martini Warwin ardagh