15 maja w Sejmie RP odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2394). ZP PRW z niepokojem obserwuje kolejną próbę zmiany zasad przyjętych w tzw. akcyzowej mapie drogowej, która miała gwarantować przedsiębiorcom stabilność oraz przewidywalność warunków prowadzenia działalności do końca 2027 roku.
Projektowane zmiany pojawiają się w momencie, gdy branża już mierzy się z wyraźnymi spadkami sprzedaży napojów alkoholowych oraz zmianą zachowań konsumentów. Tymczasem uzasadnienie projektu pomija aktualne dane rynkowe i fakt, że konsumpcja alkoholu w Polsce od kilku lat systematycznie maleje, zarówno pod wpływem obowiązujących od 2022 roku podwyżek akcyzy, jak i długoterminowych trendów prozdrowotnych.
W naszej ocenie dalsze podnoszenie stawek akcyzy będzie prowadzić do pogłębienia problemów całego rynku, zwiększenia zakupów transgranicznych oraz wzrostu szarej strefy. Stawki akcyzy na napoje alkoholowe w Polsce już dziś należą do wysokich na tle wielu państw Unii Europejskiej. Warto przypomnieć, że w licznych krajach UE akcyza na wina spokojne oraz cydry pozostaje zerowa.
Szczególnie zaskakujące jest objęcie cydrów i perry o zawartości alkoholu do 5% najwyższymi podwyżkami. Od 2027 r. stawki na te produkty mają wzrosnąć najbardziej spośród wszystkich alkoholi, aż o ponad 26,5%. Uważamy to za rozwiązanie niezrozumiałe i całkowicie nieuzasadnione. Co więcej, biorąc pod uwagę niską zawartość alkoholu w tych produktach, proponowane zmiany uznajemy za niespójne z deklarowanym celem ograniczania spożycia alkoholu.
Jako branża apelujemy o prowadzenie debaty w oparciu o rzeczywiste dane rynkowe, przewidywalność prawa oraz poszanowanie zasad, które wcześniej zostały wypracowane wspólnie z przedsiębiorcami.